212 tys. podpisów za ochroną dzieci przed pornografią trafi do kosza? Koalicja rządowa przeciwko projektowi

Na wniosek Koalicji Obywatelskiej, posłowie sejmowych komisji nie dopuścili do jakiejkolwiek dyskusji nad obywatelskim projektem ustawy „Stop Narkotykowi Pornografii” i zarekomendowali Sejmowi jego odrzucenie.


.Na wniosek Koalicji Obywatelskiej, posłowie sejmowych komisji nie dopuścili do jakiejkolwiek dyskusji nad obywatelskim projektem ustawy „Stop Narkotykowi Pornografii” i zarekomendowali Sejmowi jego odrzucenie.

Projekt został przygotowany z udziałem Instytutu Ordo Iuris. W 2024 r. pod inicjatywą podpisało się 212 tysięcy Polaków.

Rząd Donalda Tuska sprzeciwia się dalszemu procedowaniu projektu, motywując to faktem, że – jego zdaniem – zagadnienie ochrony małoletnich przed pornografią w Internecie powinno zostać uregulowane nie w projekcie obywatelskim, tylko w projekcie rządowym, który ma trafić do Sejmu dopiero w drugim kwartale roku.

W projekcie rządowym brak np. jakiejkolwiek definicji pojęcia „treści pornograficzne”, która jest obecna właśnie w projekcie obywatelskim – nawiązuje ona do Konwencji Rady Europy o zapobieganiu cyberprzestępczości z 2001 r. i spotkała się z aprobatą sejmowego Biura Ekspertyz.

Projekt rządowy, w odróżnieniu od obywatelskiego, nie przeszedł także jeszcze procedury notyfikacyjnej Komisji Europejskiej, co opóźni przyjęcie przepisów antypornograficznych aż o trzy albo nawet cztery kolejne miesiące.

Posłowie sejmowych Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży odrzucili obywatelski projekt ustawy o ochronie małoletnich przed treściami pornograficznymi w Internecie. Wspólne posiedzenie obu Komisji miało miejsce w środę 11 marca w Sejmie RP. Projekt ten, opracowany przez komitet „Stop Narkotykowi Pornografii”, przewiduje nałożenie na internetowe portale pornograficzne obowiązku wprowadzenia skutecznych mechanizmów weryfikacji wieku użytkowników – tak, aby serwisy te były niedostępne dla osób poniżej 18. roku życia. Gotowy projekt ustawy został złożony w Sejmie już 20 grudnia 2024 r. wraz z 212 tysiącami podpisów polskich obywateli, którzy wyrazili poparcie dla proponowanej ustawy. Przez cały 2025 rok prace nad projektem były jednak opóźniane – dopiero we wrześniu 2025 r. projekt został przekazany przez polskie Ministerstwo Rozwoju i Technologii do wymaganej przez Komisję Europejską dla takich aktów procedury notyfikacyjnej – Technical Regulations Information System (TRIS, numer powiadomienia: 2025/0545/PL). Wynikający z tej procedury 4-miesięczny termin zawieszenia prac zakończył się dopiero w styczniu 2026 r., dlatego przedstawiciele komitetu obywatelskiego na początku lutego złożyli wniosek o pilne procedowanie projektu.

Tymczasem na posiedzeniu 11 marca, po wstępnych oświadczeniach przedstawiciela komitetu obywatelskiego – adw. Rafała Dorosińskiego (członka zarządu Instytutu Ordo Iuris) oraz przedstawiciela rządu Donalda Tuska – wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki (Polska 2050), poseł Grzegorz Napieralski (w latach 1995-2015 polityk Sojuszu Lewicy Demokratycznej, kandydat SLD na prezydenta w 2010 r., a od 2015 r. – związany ze środowiskami tworzącymi obecną Koalicję Obywatelską) niezwłocznie złożył wniosek o zaniechanie jakiejkolwiek dyskusji oraz o całkowite odrzucenie projektu podpisanego przez 212 tysięcy Polaków, formułując zarazem emocjonalne oskarżenia pod adresem jego autorów. Ku zdumieniu licznie zgromadzonych na sali przedstawicieli rozmaitych instytucji, specjalizujących się w obronie dzieci przed pornografią, ochronie wolności słowa w Internecie czy swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej, wniosek ten spotkał się z aprobatą przedstawicieli pozostałych partii tworzących obecnie koalicję rządową. Za odrzuceniem projektu zagłosowało aż 16 posłów, a za dalszym procedowaniem – tylko 7. Projekt trafi teraz na posiedzenie plenarne Sejmu – jego sprawozdawcą został poseł Łukasz Osmalak (Polska 2050).

Przeciwnicy projektu obywatelskiego argumentują, że – ich zdaniem – podpisy 200 tys. obywateli można zignorować, ponieważ w międzyczasie rząd ogłosił prace nad projektem rządowym, również regulującym zagadnienie dostępu małoletnich do treści pornograficznych. Projekt rządowy budzi jednak znacznie większe kontrowersje niż projekt obywatelski. Początkowo – w odróżnieniu od projektu obywatelskiego – miał on dotyczyć nie tylko „treści pornograficznych”, ale szeroko rozumianych „treści szkodliwych”. Żadne z tych pojęć nie zostało jednak zdefiniowane w rządowym projekcie ustawy, co spotkało się z krytyką niemal wszystkich spośród 17 uczestników wysłuchania publicznego, zorganizowanego dokładnie rok temu przez Ministerstwo Cyfryzacji. W wysłuchaniu tym brał udział także Instytut Ordo Iuris, który złożył także swoje opinie zarówno w odniesieniu do pierwszej wersji projektu w marcu, jak i do drugiej wersji projektu w październiku, a także opublikował analizę porównującą ze sobą oba projekty (obywatelski i rządowy). Ostatecznie w październiku z projektu rządowego zostały usunięte odniesienia do „treści szkodliwych” innych niż „treści pornograficzne”. Drugie z tych pojęć wciąż nie jest jednak jasno zdefiniowane w projekcie, co stanowi jego fundamentalną wadę.

Bez precyzyjnej definicji, o tym, co jest, a co nie jest „treścią pornograficzną”, będzie musiał każdorazowo rozstrzygać sąd w oparciu np. o opinie biegłych, co dramatycznie wydłużyłoby wdrażanie nowego systemu ochrony małoletnich i wydaje się rażąco sprzeczne z zasadą pewności prawa. Tymczasem projekt obywatelski taką precyzyjną definicję od samego początku zawiera – nawiązuje ona do art. 9 ust. 2 Konwencji Rady Europy o zapobieganiu cyberprzestępczości z dnia 23 listopada 2001 r., która obowiązuje także w Polsce od 1 czerwca 2015 r. Wcześniej nawiązywało do niej także Stowarzyszenie Twoja Sprawa w 2019 r. Aprobatę dla takiej definicji wyraziło także sejmowe Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji, podkreślając jej zgodność z prawem unijnym w swojej opinii z 26 lutego 2025 r. Mimo to, minister Michał Gramatyka wyśmiewał tę definicję w mediach społecznościowych bezpośrednio po posiedzeniu komisji.

Przedstawiciele Instytutu Ordo Iuris – członek Zarządu adw. Rafał Dorosiński oraz starszy analityk adw. Nikodem Bernaciak – jeszcze tego samego dnia wzięli udział w konferencji prasowej zorganizowanej przez członków komisji, podczas której sprzeciwili się takiemu postępowaniu z projektem podpisanym przez 200 tys. Polaków i zaapelowali do parlamentarzystów o odrzucenie wniosku komisji. Podkreślili zasadność kontynuowania prac nad tym projektem, wskazując na kluczowe elementy tych regulacji, świadczące o jego przewadze w tych obszarach nad projektem rządowym.

– Uniemożliwienie dyskusji i chęć odrzucenia projektu podpisanego przez 212 tysięcy obywateli, w sytuacji, gdy rząd przez ponad rok nie dał rady przekazać posłom swojego projektu, to przejaw arogancji władzy. Tym bardziej, że możliwym było zaczekanie na projekt rządowy i procedowanie obu projektów łącznie. Apelujemy do Sejmu o dalsze procedowanie projektu obywatelskiego – podkreśla adw. Rafał Dorosiński, przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Narkotykowi Pornografii”.

Przegląd prywatności
Powstrzymajmy narkotyk pornografii

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Analityka

Ciasteczka te wspomagają mechanizmy analityczne śledzące odwiedzane strony i podejmowane interakcje, śledzące czas spędzony na stronie oraz zwiększające jakość danych funkcji statystycznych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam ulepszać nasze strony internetowe.

Marketing

Ciasteczka te wspomagają śledzenie efektywności naszych kampanii marketingowych. Włączenie tych ciasteczek pomaga nam lepiej dostosowywać nasze kampanie reklamowane do naszych odbiorców.